FIRMA GODNA ZAUFANIA

Współpraca z wieloma polskimi i zagranicznymi klientami.
Doświadczenie w wielu specjalistycznych branżach.
Kompleksowa obsługa.

czytaj więcej
NAJNIŻSZE CENY NA RYNKU

Bardzo atrakcyjne ceny za profesjonalne usługi.
Brak ukrytych kosztów.

czytaj więcej
KOMFORT KLIENTÓW

Bezpłatna i szybka wycena.
Tłumaczenia wykonywane 24 h/7.
Łatwe i wygodne składane zamówień.

czytaj więcej

Angielski brytyjski i amerykański – British vs. American English

 

pen 1

Podczas gdy Brytyjczycy przygotowują się do Świąt Wielkanocnych, Amerykanie szykują się do przerwy wiosennej – to tylko jedna z wielu różnic między brytyjskim oraz amerykańskim życiem. Inną, istotną z punktu widzenia tłumacza rozbieżnością jest wymowa.
Człowiekiem, któremu zawdzięczamy rozwój różnic pomiędzy angielskim brytyjskim i amerykański jest Noah Webster. Odegrał on kluczową rolę w nakierowaniu amerykańskiej odmiany języka angielskiego na własną ścieżkę po tym, jak opublikował pierwszy słownik języka amerykańskiego, co nastąpiło po Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. W próbie stymulowania rozwoju określonego i odrębnego języka dla świeżo powstającego, rozkwitającego narodu, Webster starał się również uprościć pisownię języka angielskiego, którą uważał za nielogiczną oraz skomplikowaną. Dążył do tego, aby pisownia ta miała logiczne odzwierciedlenie w wymowie. Webster chciał nawet zamienić pisownię słowa „women” (ang. kobiety) na „wimmen” oraz „tongue” (ang. język) na „tung” – jednak żadna z tych zmian nie została wdrożona (tu Brytyjczycy odetchnęli z ulgą).
Chociaż w Wielkiej Brytanii, gdzie obawiano się zastąpienia litery „s” przez „z” czy też opuszczenia litery „u”, interesujące jest nie tylko to, że wciąż używa się na wyspach różnorodnych amerykanizmów, ale też fakt, że niektóre z terminów uważanych obecnie za typowo amerykańskie (np. „candy” [ang. cukierek] oraz „diaper” [ang. pielucha]) w rzeczywistości pochodzą z brytyjskiej odmiany języka angielskiego – po prostu słowa te wyszły z użycia na początku XX wieku, kiedy stopniowo przestano je wymawiać w Wielkiej Brytanii.
Może wydawać się również, że fale językowe przechodzą też na drugą stronę Atlantyku, gdzie anglicyzmy wkradły się do mediów i codziennej mowy w Ameryce. Zwroty „chat up” (ang. zagadać, podrywać ), „cheeky” (ang. bezczelny, zuchwały ) oraz „sell-by date” (ang. data sprzedaży) to tylko niektóre z brytyjskich terminów, które w ostatnich latach stały się bardzo rozpowszechnione w języku amerykańskim. Do tych terminów zalicza się również słowo „ginger” (ang. imbir, rudy), które służy do opisania osoby z rudymi włosami. Pomimo tego, że słowo to było mocno zakorzenione w brytyjskim angielskim, nie stało się popularne w Ameryce dopóki Harry Potter nie trafił na półki sklepów w 1998 roku. Tak naprawdę uważa się, że wiele popularnych brytyjskich programów telewizyjnych takich jak np. Top Gear, Doctor Who, Downtown Abbey przyczynia się do tzw. zjawiska „anglicyzacji”, której śladów doszukano się również w mowie wygłoszonej przez prezydenta Obamę.
Jeśli próbujesz działać na amerykańskim lub brytyjskim rynku tłumaczeniowym, istotne jest to, żebyś odpowiednio dopasował swój materiał. Pomimo tego, że wiele wskazuje na to, iż terminy z brytyjskiego angielskiego oraz amerykańskiej odmiany angielskiego są coraz częściej używane zamiennie, to przystosowanie się do tych drobnych różnic między nimi może być kluczowe dla efektywnego dotarcia do odbiorcy docelowego.
Znaczenie lokalizowania dokumentu
Może ci się wydawać, że różnice między brytyjskim angielskim i amerykańskim są drobne, ale często powodują one niejasności.
Zawsze warto określić, czy odbiorca docelowy twojego dokumentu preferowałby brytyjską czy amerykańską terminologię, ponieważ pomimo tego, że amerykańskie terminy mogą być zrozumiałe dla Brytyjczyka, a brytyjskie terminy dla Amerykanina, to niektóre z nich mogą powodować barierę, w efekcie czego będzie potrzeba więcej czasu na dodatkowe wyjaśnienia.

 

Dodaj komentarz