FIRMA GODNA ZAUFANIA

Współpraca z wieloma polskimi i zagranicznymi klientami.
Doświadczenie w wielu specjalistycznych branżach.
Kompleksowa obsługa.

czytaj więcej
NAJNIŻSZE CENY NA RYNKU

Bardzo atrakcyjne ceny za profesjonalne usługi.
Brak ukrytych kosztów.

czytaj więcej
KOMFORT KLIENTÓW

Bezpłatna i szybka wycena.
Tłumaczenia wykonywane 24 h/7.
Łatwe i wygodne składane zamówień.

czytaj więcej

 „Bo fantazja jest od tego…”, czyli co wyobraźnia może zrobić dla naszej pamięci.

 

 

 

Wszyscy lubimy śnić na jawie. Najczęściej robimy to wieczorem, po położeniu głowy na poduszce, gdy jest chwila czasu na zadanie sobie pytania: „A co by było gdybym…?” Czasem obrazy stanowiące odpowiedź na to pytanie wkradają się do naszej głowy jakby niechcący… na przykład podczas przydługiego monologu innej osoby ;) Można więc śmiało przyjąć założenie, że każdy z nas wie już, na czym polega czerpanie korzyści z własnej wyobraźni. Czy przyszło wam jednak do głowy, że pożytek, jaki przynosi bujanie w obłokach, można zaplanować? I nie mam tu na myśli chytrego zakładania, że odfruniemy w myślach do nieba, ilekroć nasza ciocia Klocia zacznie opowiadać o meczących ją od pół roku zawrotach głowy. Tym bowiem od pół roku zawraca głowę całej umęczonej rodzinie. Chodzi mi o korzyści wymierne takie, jak na przykład trwalsze zapamiętywanie i podniesienie efektów nauki dowolnej dziedziny wiedzy. Zabawa z fantazją przyda się też wszystkim zapominalskim, którzy idąc na zakupy zapominają, co mieli kupić.

 

Metod wykorzystywania wyobraźni dla podnoszenia możliwości naszego umysłu jest wiele. Tym razem przedstawię najprostsze, łatwe do zastosowania od zaraz. Przypuśćmy, że wybieramy się do wspomnianego wcześniej sklepu. Ileż to razy zdarzyło nam się przygotować listę zakupów, a później… zapomnieć zabrać ją z domu? W takiej sytuacji pozostaje nam liczyć na swoją pamięć, która przecież raz już nas zawiodła :( Może lepiej zawczasu „wdrukować” sobie listę zakupów od razu do głowy? Tylko jak?

Zapraszam Was do wykonania prostego eksperymentu. Zerknijcie na poniższą listę zakupów:
makaron,
kredki,
1,5 kg. kiełbasy myśliwskiej,
mięso mielone,
krem do rąk,
olej do smażenia,
masło,
pomidory,
puszka pomidorów,
pasta do zębów – ziołowa (bo Twoja rodzinka taką lubi),
0,5 kg. cebuli,
bułki,
zółty ser,
czekolada z orzechami,
taśma klejąca.

 

Przeczytane?
Na pewno?
Przeczytajcie jeszcze raz.

 

A teraz powiedzcie jakiego koloru jest wasza szczoteczka do zębów. Ta, którą dziś rano myliście zęby. Przypomnijcie sobie.
A teraz odwróćcie się od monitora i wymieńcie listę zakupów.
Ile rzeczy kupiliście?
Ile kupiliście kiełbasy? Ile cebuli?
Jaka to miała być pasta do zębów?
A teraz pomyślcie, że z tym, co kupiliście (co zapamiętaliście) wracacie do domu i macie zrobić spaghetti na obiad. Uda się? Jeśli tak, to gratuluję. Po te zakupy, o których zapomnieliście nie pójdziecie na głodniaka.
Tym, którzy nie mają produktów na zrobienie sobie nawet bułki z serem polecam poniższe ćwiczenie:
Wyobraźcie sobie swój pokój. Znacie go bardzo dobrze. Wiecie gdzie rozmieszczone są meble, różne sprzęty i wasze szpargały. Macie to w głowie? Świetnie. Teraz w wyobraźni stańcie w swoim pokoju przodem do okna i powoli obracajcie się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wybierajcie po kolei produkty z listy i wyobraźcie sobie, że układacie je w różnych miejscach swojego pokoju. Kręcicie się pomalutku i kładziecie produkty w niewielkiej odległości od siebie np. na telewizorze, biurku, krześle. Jeszcze lepiej, jeśli wybierzecie dziwne miejsca. Najlepiej zapamiętujemy przecież głupoty ;) , zatem włóżcie makaron spaghetti do wazonu, a oliwę wlejcie do akwarium z rybkami. A co zrobić, by zapamiętać kiełbasę myśliwską? Zobaczcie myśliwego stojącego na waszym biurku i strzelającego do celu… kiełbasą. A co z ilością 1,5 kg.? Niech stoi na jednej nodze, a drugą podkurczy. Teraz widać mu 1,5 nogi. Uroczy prawda? 😳  Zostawię go chyba na swoim biurku już na stałe  :mrgreen:   Ważne, byście zobaczyli to oczyma wyobraźni, skupili się na moment na wytworzonym w głowie obrazie.
Gdy skończycie, wybierzcie się ponownie na wyobrażone zakupy.
Ile udało wam się kupić tym razem?
Mam nadzieję, że większość z was po tej wyprawie na zakupy ma dość produktów, by zjeść sytą kolację :lol:
.
Tę metodę i inne triki z powodzeniem wykorzystuję ucząc się nowych zagadnień. Bardzo lubią je też moi uczniowie. Efekty zwykle miło ich zaskakują.
W jaki sposób można wykorzystać te metody do pracy z dziećmi i młodzieżą? Użyjcie wyobraźni, a znajdziecie odpowiedź. ;)

Barbara Celińska

 

2 odpowiedzi na “„Bo fantazja jest od tego…”, czyli co wyobraźnia może zrobić dla naszej pamięci.”

  1. Aga pisze:

    Potęga wyobraźni jest wielka, a ćwiczenia które zaproponowałaś bardzo fajne! Przyznam się, że najbardziej zapamiętuje właśnie rzeczy, które sobie wyobrażam. Najlepiej jak z jakimś słówkiem, lub definicją kojarzy mi się coś co się rusza przykładowo, jak musiałam się nauczyć kiedyś słówka ketamina – wyobraziłam sobie czarnego kota, który miał dziwną minę keta-minę 😀 wiem że to skojarzenie jest śmieszne, ale na tyle skuteczne, że do tej pory w nocy o północy potrafię te słówko przytoczyć :) Tą metodę wyobrażeń stosuję zarówno do nauki słówek obcych, jak i innych definicji (z tym że czasem trudno wyobrazić sobie coś dobrze odpowiadającego…). Jednak jak tylko mogę – korzystam!

Dodaj komentarz