TŁUMACZENIA DLA BIZNESU

Translacja w zakresie najważniejszych
języków europejskich

czytaj więcej
COPYWRITING I CONTENT MARKETING

Tworzenie treści promujących firmy,
produkty i usługi

czytaj więcej
KREOWANIE WIZERUNKU FIRM I OSÓB

Budowanie korzystnego wizerunku
medialnego

czytaj więcej

Najlepszy, czyli jaki ?

 

Osoby marzące o zawodzie tłumacza często zadają pytanie: „Który język jest najlepszy?”

Już maturzyści rozważania i wątpliwości ubierają w takie na przykład słowa:

Chciałbym być tłumaczem, ale filologię którego języka mam studiować?

Na który język jest największe zapotrzebowanie?

Którzy tłumacze najwięcej zarabiają?

Wybrać język popularny czy egzotyczny?

Odpowiedzi na to pytanie może być tyle samo, ile osób je zadających. Wszystkie je dałoby się jednak podsumować jednym stwierdzeniem : „to zależy”. Inaczej odpowie na to pytanie Polak, inaczej obcokrajowiec, jeszcze inne spojrzenie będzie miał Polak planujący emigrację zarobkową – a takich przecież nie brakuje. Język, na który jest największe zapotrzebowanie nie koniecznie musi oznaczać ten „najlepszy”. W USA najbardziej pożądana jest znajomość języka hiszpańskiego. Jako języka obcego uczy się go bardzo duża część społeczeństwa amerykańskiego. Jeśli zatem planujemy podróże w tamtym kierunku, nie wystarczy nam sam angielski, by znaleźć dla siebie zajęcie w zawodzie tłumacza.

Nie ulega wątpliwości, że jeżeli ktoś pyta o „najlepszy” język, jego celem jest doskonała równowaga pomiędzy zapotrzebowaniem na dany język a dochodem, jaki dzięki znajomości tego języka uzyska. Prawda jest niestety taka, że na znajomości najbardziej popularnego i pożądanego języka (w Polsce jest to niewątpliwie angielski, na drugim miejscu niemiecki) zarobić można najmniej (w przeliczeniu za stronę tłumaczeniową). Im większa konkurencja, tym niższe ceny na rynku. Z drugiej jednak strony fakt, iż tyle osób zna dany język nie oznacza, że każdy zna go równie dobrze. Dobrze wykwalifikowani tłumacze zatem często buntują się przeciw podejściu „każdy może to zrobić” i podkreślają wysoką jakość swoich usług. Ceniącym się tłumaczom jednak trudno przebić się na rynku i muszą liczyć się ze znacznie mniejszą ilością zleceń. Mało który klient chce dużo płacić, jeśli przeznaczony do tłumaczenia tekst nie wymaga znajomości wysoce specjalistycznego słownictwa. W chwili obecnej nawet tłumaczenia przysięgłe (zatem tłumaczenia wykonywane przez niekwestionowanych specjalistów) dostępne są w zaskakująco niskich cenach. Mimo, iż w naszym kraju wiele osób zna angielski lub niemiecki i wiele uczy się ich z entuzjazmem, ktoś marzący o zawodzie tłumacza musi zatem liczyć się z tym, iż raczej nie osiągnie wysokich zarobków za swoją pracę, jeśli postawi na te dwa języki. Zupełnie inaczej byłoby, gdyby ten sam, znający dwa języki obce tłumacz postanowił wyjechać za granicę. Wówczas sytuacja mogłaby się odmienić, gdyż zapotrzebowanie na dany język jest różne w różnych rejonach świata. Nic nie stoi także na przeszkodzie oferowaniu swoich usług tłumaczeniowych online klientom zagranicznym – wystarczy odrobina przedsiębiorczości. Warto wspomnieć o rzeczy oczywistej – polskie koszty utrzymania nie stoją na wysokim poziomie, zatem mamy możliwość zaoferowania cen, które naszym zachodnim klientom wydadzą się bardzo atrakcyjne. Niektóre statystyki mówią, że najbardziej pożądaną kombinacją są tłumaczenia angielsko-japońskie, gdy za to w Polsce klienci poszukujący specjalisty mówiącego biegle po japońsku zdarzają się rzadko. Mało który przyszły tłumacz zdecyduje się jednak na początku swojej drogi na wykonywanie tłumaczeń w zakresie dwóch języków obcych. Pytania nowicjuszy o to, „który język jest najlepszy” mają na celu wyodrębnienie jednego zwycięzcy.

W jakąkolwiek stronę podążałyby nasze rozważania, nie można zapominać też o pasji, która motywuje nas do nauki takiego a nie innego języka. Niekiedy wszelkie logiczne argumenty zawodzą, gdyż głos wewnętrzny pokazuje kierunek na tyle wyraźny i jednoznaczny, że wszelkie próby jego zmiany kończą się katastrofą. Jeśli zatem od dawna kochamy brzmienie jakiegoś języka mimo, iż go jeszcze nie rozumiemy, nie zastanawiajmy się zbyt długo. Walka z sobą nie ma większego sensu, a takie nieracjonalne uwielbienie można przekuć w silną motywację do zgłębiania sekretów tego, co tak pociąga.

 

 

Jedna odpowiedź do “Najlepszy, czyli jaki ?”

  1. Ann S. napisał(a):

    Z tłumaczeniem popularnych języków jest tak, że może dużo się za nie nie płaci, ale za to jest bardzo dużo zleceń. Jeśli zatem nie zarobię na jednym kliencie, to sporo zyskam na dużej ilości tychże – choć co prawda się przy tym napracuję… Idealnie byłoby mieć mnóstwo zleceń tłumacząc na egzotyczny język – ale niewielu z nas się to udaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *