FIRMA GODNA ZAUFANIA

Współpraca z wieloma polskimi i zagranicznymi klientami.
Doświadczenie w wielu specjalistycznych branżach.
Kompleksowa obsługa.

czytaj więcej
NAJNIŻSZE CENY NA RYNKU

Bardzo atrakcyjne ceny za profesjonalne usługi.
Brak ukrytych kosztów.

czytaj więcej
KOMFORT KLIENTÓW

Bezpłatna i szybka wycena.
Tłumaczenia wykonywane 24 h/7.
Łatwe i wygodne składane zamówień.

czytaj więcej

Tłumaczenie audiowizualne – po co, dlaczego, jak i komu?

tłumaczenia filmów

Czym jest tłumaczenie audiowizualne? Dotyczy ono materiałów audiowizualnych, czyli takich materiałów, które składają się z obrazu i dźwięku. Obecnie, najbardziej powszechnym przekaźnikiem informacji w takiej postaci jest urządzenie posiadające ekran oraz głośnik- komputer, telewizor czy telefon komórkowy.

Potrzeba tłumaczenia tego typu materiałów zrodziła się w XX wieku i jest związana, oczywiście, z pojawieniem się technologii umożliwiających ich przekaz.

Obecne procesy globalizacji oznaczają, że informacja potrzebuje mniej czasu i środków, by zostać przekazana z jednego miejsca do drugiego. Dzięki technologiom cyfrowym, świat zaczyna przypominać globalną bibliotekę, w której przybywa materiałów w tempie logarytmicznym. Rośnie zasób informacji, a wraz z nim, rozwój narzędzi pozwalających dotrzeć do poszukiwanej rzeczy. Zwiększa się ilość materiałów, ale również i szybkość, z jaką możemy je odnaleźć. Więcej, szybciej, precyzyjniej.

Audiowizualne środki przekazu mają w tym procesie zasłużoną, wysoką pozycję. Jak mówi chińskie przysłowie, „Obraz to więcej niż tysiąc słów”, a gdy mówimy o ruszających się obrazach (bo tym jest to, co wyświetla się na ekranie monitora), to mamy do czynienia co najmniej z tysiącem tysiąca słów.

Po dokonaniu wstępu do pewnych podstawowych pojęć związanych z omawianą tematyką, zamierzam skupić się na zagadnieniu tłumaczenia filmów, będących jednym z rodzajów audiowizualnych produktów.

W zależności od filmu – jego gatunku i docelowego odbiorcy- tłumaczenie będzie wymagało od tłumacza nieco innej wiedzy, kompetencji i strategii tłumaczenia. Inaczej tłumaczy się dokument, film akcji, a jeszcze inaczej komedię. Dlaczego?

Proces tłumaczenia wiąże się z eliminacją bądź modyfikacją oryginalnej treści językowej. Ponieważ języki mają różne gramatyki, zasoby słownictwa, składnię, morfologię, czy w końcu fonetykę, wymusza to na tłumaczu stosowanie różnych technik tłumaczeniowych, które, biorąc pod uwagę te różnice, pozwalają przekazać pierwotną treść lub zastąpić ją tak, by dany tekst spełniał swoją pierwotną funkcję.

Co zmieniać i jak zmieniać? To pytanie wskazuje na pewną przestrzeń, w której występuje nieokreślona z góry płynność i swoboda. To pole do interpretacji i inwencji twórczej tłumacza. Łatwo się domyśleć, że w przypadku filmu dokumentalnego, tłumacz będzie chciał zachować jak najwięcej nazw własnych, technicznych pojęć, faktów, dat. Wcale nie wydaje się to takie ważne w przypadku komedii- tutaj głównym celem będzie raczej rozśmieszenie widza. Na myśl przychodzi scena z polskiej wersji Shreka, gdy Osioł unosi się w powietrze i zaczyna śpiewać: „latać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej (…)”. Czy ktoś sądzi, że te zmodyfikowane słowa piosenki Jerzego Stuhra, znanej wielu Polakom, były również obecne w oryginalnej wersji językowej? Widzimy zatem, jak nieokreślona jest rola tłumacza. Może on bawić się językiem, tworząc zupełnie nowe dzieło, nową myśl, podsuwając pewne skojarzenia, sugestie, lub zmieniać zabarwienie emocjonalne wypowiedzi, wprowadzać subtelne zmiany w tym, jak będzie odbierana. Na tę swobodę i możliwości dany film narzuca pewną formę, do której tłumacz musi się dostosować. Ta z kolei jest bardziej uściślana przez zleceniodawcę, który chce tłumaczenia dla określonego typu widza.

Na tę kombinację ograniczeń, oprócz tych wynikających bezpośrednio z różnic pomiędzy językami oraz docelowymi widowniami, czy funkcji spełnianej przez cały film lub jego fragment, nakładają się również ograniczenia natury technicznej wynikające z samej konstrukcji filmu, występujące w nieco innej postaci w zależności od formy tłumaczenia- dubbingu, voice-over (lektor) czy napisów.

Mówiąc inaczej: obok kwestii odmienności języków i konieczności zastąpienia jednego drugim, w taki lub inny sposób, pojawia się kwestia odmienności docelowych widzów, pomiędzy którymi mogą występować różnice wszelkiego rodzaju, przejawiające się na wielu płaszczyznach. To znaczy, że odbiorcy oryginału mogą posiadać inną wiedzę, skojarzenia, przekonania. Co innego może ich śmieszyć, co innego oburzać, co innego wywoływać w nich jakiekolwiek reakcje, a co innego może przez nich nie być w ogóle zauważane. Te różnice można określić mianem różnic kulturowych. Dany język jest tylko jednym z elementów danej kultury, a w filmie może występować cała ich gama. O tych elementach się informuje, tłumaczy się je, ignoruje, lub modyfikuje.

Obok tych kwestii pojawia się pytanie o funkcję filmu. Czy film ma na celu przekazanie faktów o jakimś zagadnieniu, czy też ma charakter rozrywkowy? Czy bardziej się liczy wierność przekazu, czy też efekt, jaki wywołał na odbiorcach oryginału? Jakie są intencje twórcy, wydawcy, zleceniodawcy tłumaczenia, samego tłumacza? Oprócz odpowiedzi na pytania „co?” i „dla kogo?”, pytamy również „jak?”.

Kolejną kwestią są wspomniane ograniczenia techniczne. W oparciu o wymienione czynniki, jak i budżet przeznaczony na tłumaczenie, zasoby ludzkie, i zaplecze technologiczne, podejmuje się decyzję o formie tłumaczenia. Każda z nich w jakiś sposób modyfikuje warstwę wizualną lub dźwiękową filmu. Tłumacz musi dołożyć starań, by stworzona przez niego wersja językowa filmu, składająca się z dialogów, tekstów, piosenek lub innych elementów, mieściła się w ramach czasowych i przestrzennych narzucanych przez film.

Jeżeli tłumaczenie ma formę napisów, muszą być one umiejscowione w odpowiednim miejscu, pojawiać się i znikać w odpowiednim momencie, mieć odpowiednią długość, być odpowiednio podzielone, np. w przypadku dialogów. Naruszenie któregoś z tych standardów niekorzystnie wpływa na odbiór filmu. Jeżeli do filmu dograny jest voice-over (lektor), wypowiadane kwestie powinny być zsynchronizowane z oryginalnymi, mieścić się w ich przedziale czasowym. Podobnie w przypadku dubbingu. W tej formie użyczone postaciom przez aktorów głosy nie tylko powinny być dostrojone do czasu, w którym dane postacie na ekranie otwierają i zamykają usta, ale również odzwierciedlać charakter tych postaci, ich emocje, lub spełniać nadaną im funkcję. W obrębie ograniczeń biorących się z formy tłumaczenia, dokonuje się wyborów odnośnie tego, co i jak tłumaczyć, co dodać, a co pominąć. Do operacji na konkretnych fragmentach tekstu, dialogach, zdaniach, lub słowach, stosuje się techniki tłumaczeniowe.

Jest wiele technik tłumaczeniowych, przydatnych w różnych okolicznościach. Tłumacz może zignorować fragment tekstu i nie zawrzeć go w tłumaczeniu. Może go przenieść w niezmienionej formie. Może zmienić część mowy, szyk zdania. Może użyć wyrażenia, które zastąpi poprzednie, i choć w żaden sposób nie będzie go przypominać, to przekaże sens wypowiedzi. Wybór danej techniki może wymusić różnica w strukturach języków. W innych wypadkach pomija się jakiś element językowy, bo jest zbędny- widz, zapoznany z danym elementem kulturowym, może domyśleć się, co postać mówi, więc nie ma potrzeby odwracać jego uwagi od wydarzeń na ekranie. W sytuacjach, w których tłumacz spodziewa się, że odbiorca wersji przetłumaczonej nie będzie znał jakiegoś elementu kulturowego, można zastąpić go analogicznym elementem z jego kultury, tak, że wywrze to na nim reakcję podobną do tej wywołanej w odbiorcy oryginału.

technologie

Dodaj komentarz